antonihodak blog

Twój nowy blog

Jak pewnie większość z Was wie, parę tygodni temu PKS ograniczył znaczaco kursy na trasie Pabianice – Łódź. Jest to bardzo uciażliwe dla pabianiczan. Część osób został pozbawiona najtańszej formy komunikacji, czyli właśnie autobusów PKS. No, ale z ta spółka to nie ma co się siłować. Dla nich Pabianice to miast to jedno z wielu. Dla naszego MZK – jedyne.

Dlatego wspólnie z kolegai ze Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci” postanowiliśmy zawalczyć o dziennie połaczenie do Łodzi w oparciu o autobusy naszego pabianickiego MZK. Uważamy, że będzie to rozwiazanie problemów z dojazdami do Łodzi, które obecnie dotyka nas, pabianiczan.

Po słowach, przesliśmy do czynów. Stworzyliśmy inicjatywę na Facebooku. Na chwilę obecną poparło ją 371 osób. Niebawem rozpoczniemy zbieranie podpisów pod petycja do Prezesa MZK Pana Jarosława Habury. Chcemy zebrać ich jak najwięcej, by mieć siłę przekonać Pana Haburę, który znany z nieustępliwości w reakcjach na tego typu pomysły.

Finał akcji przewidujemy na najbliższa środę 16 lutego o godzinie 18. Liczymy na obecność przy SDH Trzy Korony osób, którym zależy na wprowadzeniu nowego polączenia MZK. Mamy zamiar zademonstrować jak największa siłę poparcia dla tej inicjatywy.

Zapraszam wszystkich pod SDH 16 lutego o 18. Pokażmy, że nam zależy i że potrafimy się zmobilizować, gdy coś jest dla nas ważne.

Trudny czas

1 komentarz

Ostatnio miastem i powiatem wstrzasnał skandal korupcyjny. Panowie sekretarz miasta Adam M. i członek zarzadu powiatu Paweł P. zostali zatrzymani przez policję. Maja poważne zarzuty zwiazane z nieprawidłowościami przy organizacji imprez masowych w Pabianicach. Do winy się przyznali. Prezydent i starosta niebawem podziękuja obu Panom za współpracę. I tylko w tym aspekcje ta sprawa wyglada wzorcowo – jest kwestia najbliższego czasu jak obaj Panowie pożegnaja się z kariera w polityce, gdzie każdy powinien być czysty jak łza. Tak być powinno.

Poza tym zjawiska, które miały miejsce napawaja  tylko obrzydzeniem. Nie mam zamiaru się rozdrabniać czy przedmiotem łapówki były śłedzie, ogórki czy 50 tysięcy złotych. W każdym wypadku jest to czyn zabroniony prawnie i amoralny. Tym bardziej, że opierało się to o wykorzystywanie pieniędzy podatników, a więc nas wszystkich, ciężko pracujacych na każdy grosz. Ten bezmiar poświęcenia był z łatwościa i cynizmem wykorzystywany dla zaspokojenia prywatnych potrzeb. Takie postawy należy jednoznacznie potępić.

Tyle tylko dobrego, że ta sprawa wyszła, bo ukryte zło jest najgorsze i rozkwita w najlepsze. Dziś UM i SP przechodza proces oczyszczenia.
Miejmy nadzieję, że pozostana tam jedynie ludzi dla których najważniejsza kwestia jest służba publiczna, a nie partykularne interesy. Jednie wóczas ma sens funkcjonowanie państwa.

Witam wszystkich!

W kwestii przychodni, która poruszałem w ostatnim wpisie, postępuje nadal znieczulica władz tejże plackówki. Pod ponad dwóch tygodnaich nie otrzymałem odpowiedzi na swojego maila – milcza jak grób. Będę jeszcze próbował się skontaktować telefonicznie, chociaż ostatnim razem było to coś bardzo frustrujacego. Jednak nie spocznę i spróbuję przynajmniej naświetlić ten problem kierownictwu przychodni.

W mieście jednym z tematów na topie jest kwestia MZK.
Z jednej strony jest dobrze, bo zakupiliśmy kilka nowoczesnych autobusów i zbudowane został zatoczki oraz nowe przystanki.
Z drugiej jednak strony pozostaje kwestia ceny tego wszystkiego, a także oceny władz MZK, w szczególności Pana Prezesa. Bardzo się boję, że spólka miejsca odpowiadajaca za autobusy zacznie mieć coraz wyższe zadłuzenie i skończy się (odpukać) tak jak ze szpitalem czyli fatalnie. Już teraz MZK jako jedyna spółka miejska przynosi straty i to kilkusettysięczne, czyli w skali budżetu Pabianic niemałe. Cieszę się, że w tym przypadku doskonale działa funkcja kontrola rady miasta wobec MZK. Radni „wymęczyli’ szefa MZK. Sam prezydent jeszcze przed wyborami zapowiedział, że gdy sytuacja się nie poprawi, poleca głowy. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa, ale jeszcze większa, że nie będzie takiej potrzeby, bo pabianiczanie muszę mieć czym jeździć.

A propos jazdy. Od niedawna mam prawo jazdy, ale już zaczałem w pełni rozumieć narzekania kierowców na dziury w drodze. Poruszam ten temat nie przypadkowo.  Otóż zima, która póki co nam odpuściła, pozostawił po sobie nieprzyjemne skutki. W Pabianicach zawsze były jakieś ubytki w jezdni, ale teraz to przeszło ludzkie pojęcie. Trzeba jeździć slalomem. Tak nie powinno być. Mam nadzieję, że miasto z tym sobie poradzi. Na swojej ulicy widziałem dziś, że jedna z dziur został zasypana kamykami i zabezpieczona taśma. Pozostaje wierzyć, że w pozostałej części miasta też ta sytuacja będzie stopniowo rozwiazywana.

Żeby nie było tylko smętnie i negatywnie. Trzeba się radować, że znalazły się pieniadze w budżecie powiatu na halę sportowa. Powstanie ona przy Gimnazjum nr 2. Oprócz oczywistego używania jej przez uczniów tejże plecówki, będa mogły odbywać się tam rozmaite zawodu. I to jest wspaniałe, ponieważ sport w mieście potrzebuje mocnego impulsu, np. w formie lepszych warunków. Pieniędzy w powiecie nie ma za dużo (deficyt ok. 3 mln), ale cieszy fakt, że komuś zależało i zadbał o pieniadze, z których pożytek będzie miała młodzież.

Pozdrawiam!

We wczorasjzym wpisie może nieco lewitowałem. Dziś na ziemię sprowadziła mnie wizytya u lekarza, konkretnie w pabianickiej przychodni przy ul. Wileńskiej. Nie poraz pierwszy byłem w tej placówce i nie po raz pierwszy z takimi przygodami.
Sama rejestracja w przychodni wygląda tak, jakbyśmy żyli pareset lat temu.
Musiałem najpierw zapisać się na wizytę. Żeby „dostać” jakąś sensowną godzinę – przed pracą lub szkołą – trzeba przyjść o 5 rano. Takie sa realia. Ręką w ręke z osobami młodymi taki rytuał muszą przejśc osoby starsze i schorowane. Na pewno nie poprawi im to stanu zdrowia.

Dlaczego nie może być zapisów telefonicznych? Dlaczego ludzie są zmuszani do dwukrotnych wizyt? Nie znajduję żadnego uzasadnienie. Tak być nie może.

Na tym nie koniec rozczarowań. Gdyby tego było mało lekarze się spóźniają, tłum osób oczekujących rośnie. Rodzi się nerwowa atmosfera. Sam byłem zirytowany, bo musiałem wstać o 5 rano, żeby umówić się na wizytę przed szkołą, ale to na nic, bo i tak zostałem przyjęty później. Chaos jest w dodatku pogłębiany wycofanie listy zapisanych pacjentów wraz z godzinami przyjęć. Tłumaczone jest to ochroną danych osobowych, ale jako pacjenta mnie i wiele innych osób mało to obchodzi i pociesza. Kiedyś przynajmniej było wiadomo kto jest na którą godzinę umówiony, był porządek. Teraz są kłótnie i nerwy – zaprzeczenie zdrowego stylu życia, o zgrozo – w przychodni. Skandal.

Organizację pracy w tej przychodni oceniam bardzo źle. Moją opinię podzielali inni pacjenci, z którymi rozmawiałem. I w tym przypadku przyczyna tkwi w czynniku ludzkim i bardzo nisko w hierarchii organizacyjnej – nie w rządzie czy nawet samorządzie, ale w kierownictwie placówki.

Oburzony fatalnym traktowaniem ludzi, postanowiłem interweniować u Rzecznika Praw Pacjenata. Dzwonię. Okazuje się, że jest „na urlopie”. Dostaję inny nr telefony, podobno do osoby kompetentnej. Tutaj z kolei nikt nie odbiera. Próbowałem wiele razy. W końcu napisałem e-mail do Rzecznika Praw Pacjenta. Mam nadzieję, że dostanę odpowiedź, chociaż jak pisałem, przychodnia ma nawet problem z kontaktami telefonicznymi.

Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Postanowiłem założyć bloga, bo nie jest mi obojętne, co dzieje się w moim mieście. Dlatego chciałbym o tym pisać.
Na poczatek naturalnym wydaje się podsumowanie ubiegłego roku, a ten minał pod znakiem wyborów. Sam stanałem w szranki, nie udało się. Aczkolwiek i tak mam z tego jakaś wartość dodana. W czasie kampanii wyborczej jeszcze bardziej zżyłem się z Pabianicami, rozmawiałem z wieloma ludźmi, poczułem jeszcze mocniej ducha tego miasta. Nie żałuję, że startowałem i dziękuję wszystkim, którzy mnie poparli.

Jednak pępkiem świata nie jestem i dlatego trzeba podnieść, że generalnie rzecz biorac Pabianice wybrały dobrze. Doceniliśmy prezydenturę Pana Dychto i słusznie. Swój stan posiadania zwiększyła też Platforma Obywatelska. Sadzę, że powinno to wyjść naszemu miastu na plus. W końcu PO pokazała, że w przeciwieństwie do PiS, umie współpracować z prezydentem i taka właśnie współpraca będzie mieć miejsce nadal. Nikt rzecz jasna nie jest ideałem, jesteśmy skazania na wybór nieperfekcyjny, możemy wymagać cudów, ale i tak nic z tego nie wyjdzie, bo to jawa, nie sen. Musimy natomiast patrzeć na to, co robia rzadzacy, bo taka kontrola jest w demokracji niezbędna.

Oczywiście umocnienie się Platformy miało też inne skutki prócz stabilizacji władzy w mieście. Dokonało się kilka roszad kadrowych – na korzyść PO. I pewnie na tym się nie skończy. Możne różnie do tego podchodzić. Jedni twierdza, że to upolitycznianie urzędów, inny powie z kolei, że taki stan cementuje dobra współpracę. Ja się nie uprzedzam do osób, które uzyskały stanowiska w wyniku powyborczych przetasowań. Dla mnie liczy się, jak Ci ludzie będa służyć miastu. Po owocach ich poznamy. Czekam np.  z niecierpliwości na rewolucję w MOK, który zyskał nowa Pani dyrektor. Mam dosyć stagnacji w sferze kulturalnej miasta, szczególnie jako absolwent szkoły muzycznej I stopnia.

Mamy już pierwsza kontrowersyjna decyzję władz miasta po wyborach. Podwyżka podatków miejskich poruszyła mieszkańców. Mnie także. Zawsze jednak jest jakieś ale. W tym wypadku dosyć istotne, bo decyzja nie wzięła się z niczyjego kaprysu, ale z przykrej konieczności. Przyczyna: szpital. I niestety jeszcze długo właśnie ta sprawa będzie zaczynkiem niepopularnych decyzji. Co prawda NZOZ PCM przynosi zyski, ale zawieszony „w powietrzu” SP ZOZ ma długi na około 100 milionów, których póki co rzad nam spłacić nie pomógł. Kiedy przyjdzie pomoc z ministerstwa, sytuacja budzetu Pabianic stanie się mniej napięta. Czekam z niecierpliwościa.

Cieszy natomiast częstsze kursy tramwajów, o co apelowano już od jakiegoś czasu. Fajnie, że prezydent posłuchał głosu mieszkańców. Przydałby się też drugi wagon. Sam wiem jak ciężko się jeździ w ogromnym ścisku. Rozumiem też, że dodatkowy wagon to wydatek 20 tysięcy złotych miesięcznie. Sytuację komplikuje w dodatku fakt, że tramwaje nie sa nasze, tylko należa do łódzkiego MPK. Pojawiaja się głosy, że rozsdnie byłoby zlikwidować tramwaj i zastapić go autobusem obługiwanym już przez nasze MZK. Chyba jednak nie jest to dobry pomysł i w dodatku nierealny.

Jako członek Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”, czuję potrzebę wsponienia o naszych wyborczych wynikach. Łacznie uzyskaliśmy ok. 3500 głosów, co stanowi 27,5% wyniku całego komitetu PO. Mogło być lepiej, ale myślę, że jest i tak nieźle. Zyskaliśmy po jednym radnym w mieście i w powiecie. To dla nas dodatkowy wiatr w żagle.

Kończę już i pozdrawiam wszystkich!


  • RSS